Historia Łeby
  Wiek XIX - cz. II
 






Wiek XIX - cz. II

Budowa portu
Kasa oszczędności
Las i promenada
Trochę o gospodarce





Budowa portu

 

    Schyłek XIX wieku. Do tej pory miasteczko żyjące z morza nie miało porządnego portu. Płytka rzeka Łeba, która przez stulecia udzielała schronienia miejscowej flocie, po każdym dużym sztormie stawała się w ujściu nieżeglowna i cumujące na niej kutry musiały przymusowo stać na sznurku. Ciągle przemieszczające się na wschód ujście mogło zagrozić bezpieczeństwu miasta i mieszkańców, podobnie jak w roku 1497. Wówczas to na skutek niezwykle silnego sztormu rzeka utworzyła nowe koryto, opływając miasto z drugiej strony. Regulacja odcinka ujściowego, budowa nabrzeży i falochronów stawały się koniecznością.

   O ile małe, kilkumetrowe łodzie rybackie bez problemów pokonywały płycizny, o tyle większe jednostki musiały mieć wystarczającą głębokość wody. W celu jej odprowadzenia z jeziora Łebsko, należało poprowadzić nurt w odpowiednio szerokim i głębokim korycie do morza. Odcinek ten liczy 3 km długości.

   Roboty rozpoczęto w 1884 roku, właśnie od strony jeziora. Ze sprzętu mechanicznego do dyspozycji była pogłębiarka parowa, która pracowała tam od samego początku. 

   Na skutek prac regulacyjnych polikwidowano liczne meandry i łachy, a wydobytego gruntu użyto do podniesienia terenu na prawym brzegu. W ten sposób uchroniono okoliczne pola i łąki przed wylewami. Po upływie trzech lat roboty weszły na obszar portu i przystąpiono do ,,prostowania" ostatniego odcinka rzeki. 

   Do tamtej pory rzeka miała swoje ujście ok. 400 metrów na wschód od obecnego. Pozostałością i urokliwą pamiątką z tamtego okresu jest fragment starorzecza, zwany Łabędzim Stawkiem. Łącznie przez wieki, od czasów lokacji Starej Łeby, ujście przesunęło się o około 1,5 km na wschód, a teraz 400 metrów ,,odzyskano". Roboty ziemne i czerpalne związane ze zmianą ujścia zakończono w 1890 roku. W roku 1887 rząd pruski udzielił dotacji na budowę portu w Łebie, w wysokości 185 tys. ówczesnych marek*).
____________
*) Centralblatt der Bauvervaltung nr 21 z 19.01.1887 r.


Mapa powstała pomiędzy 1899, a 1903 rokiem, na której widzimy rzekę Łebę po regulacji. U góry po prawej stronie (strzałki) znajdowało się dawne ujście do morza. Proszę zwrócić uwagę na portowy, nieuregulowany jeszcze odcinek kanału Chełst, pomiędzy rzeką  a miastem.


   Od tamtego czasu do dziś odcinek rzeki pomiędzy jeziorem Łebsko, a morzem, potocznie nazywany jest Dużym Kanałem. W omawianym okresie prowadzono też roboty na kanale Chełst (Mały Kanał), przystosowując go do pełnienia funkcji portu rybackiego. Spotkałem się kiedyś z publikacją pewnego historyka, który twierdził, że w omawianym okresie kanał Chełst powstał od podstaw.

   Nic bardziej błędnego. Połączenie jeziora Sarbsko z morzem w miejscu obecnego kanału jest przedstawiane już na dawnych, nawet XVII-wiecznych mapach, które należy przyjąć za dowód. Na przykład na mapie Lubinusa z 1618 roku. Poza tym od wieków na Strudze Młyńskiej, jak to dawniej nazywano kanał, pracował młyn wodny zlikwidowany w 1855 roku. W rzeczywistości kanał Chełst, mający ok. 1800 m długości jest ostatnim odcinkiem rzeki Chełst, która przepływa przez jezioro Sarbsko i w porcie uchodzi do rzeki Łeby.

   Władze miasta dla pokrycia niedoboru środków finansowych na budowę portu, posunęły się do ciekawego i niestety nieudanego fortelu. Mianowicie zrzekły się na rzecz skarbu państwa sporej połaci wydm nadmorskich, w zamian za przyznanie dodatkowych pieniędzy. W ten sposób z zasobów terytorialnych wykreślono 67 hektarów terenu w pobliżu ujścia rzeki i kilka tysięcy mórg w okolicach Stilo.

   Ustalenia miały charakter ustny, mimo to sprawa nabrała rozpędu, ale w międzyczasie doszło do zmiany urzędników odpowiedzialnych za ten odcinek i nowi o niczym nie wiedzieli. W ten sposób ojcowie miasta pozbyli się terenu, nie dostając złamanego grosza w zamian.

   Kolejno w harmonogramie robót stało wybudowanie falochronu wschodniego. Była to inwestycja bardziej zaawansowana technicznie, a więc i bardziej czasochłonna. Z pewnością prace były wstrzymywane lub ograniczane z różnych powodów, np. atmosferycznych, gdyż oddanie tej inwestycji nastąpiło dopiero na przełomie 1898/99 roku. W roku 1898 na prowadzenie kolejnego etapu robót hydrotechnicznych w porcie, rząd wyasygnował 203 tys. marek*)
____________
*) Centralblatt der Bauvervaltung nr 3 z 19.01 1898


Ilustracja jest dużym powiększeniem fragmentu widokówki z 1900 roku. Po lewej stronie widzimy nowe ujście rzeki Łeby do morza i falochron wschodni. Krótko po wykonaniu tej karty przystąpiono do budowy falochronu zachodniego. Na ilustracji po prawej stronie widzimy dworzec kolejowy.  

   Po zakończeniu działań na tym odcinku, rozpoczęto budowę falochronu zachodniego. Początkowo w planach budowy istniało tylko molo wschodnie i tylko ono docelowo miało zabezpieczać wejście do portu. 9 maja 1900 r. w czasie sztormu przy podejściu do portu w Łebie sztrandowaniu lub rozbiciu uległo 6 kutrów rybackich, pociągając za sobą śmierć 10 rybaków. Marnym pocieszeniem jest fakt, że wszystkie kutry i rybacy pochodzili spoza Łeby z następujących miejscowości: Białogóra, Władysławowo, Swarzewo, Skowronki i Przebrno.

   Trzy dni po tych nieszczęściach do Łeby przyjechała specjalna komisja, składająca się z radcy ministerialnego Gerharda z Berlina, przedstawiciela rządu rejencji z Koszalina w osobie tajnego radcy Wilhelmsa i inspektora budownictwa wodnego z Ustki. W wyniku prac komisji podjęto decyzję o budowie falochronu zachodniego, jako budowli służącej podniesieniu bezpieczeństwa na wejściu do portu.

   Gotowa budowla była konstrukcją drewniano-betonową wypełnioną przy gruncie kamieniami, a nad powierzchnię wody wystawały skośne filary wysokości około 2 metrów, zwieńczone nawierzchnią. Prace zakończono w 1908 roku. Łącznie oba falochrony budowano przez 18 lat, a cały port wraz z pogłębieniem Dużego Kanału przez 24 lata.

Widokówka z początków XX wieku, przedstawiająca budowę mola zachodniego. Widoczne po lewej stronie urządzenia to kafary, służące do wbijania pali w grunt.


Biuro Budowy Portu w Łebie na przełomie XIX i XX w. Ilustracja jest dużym powiększeniem fragmentu widokówki, wysłanej z Łeby 26 maja 1900 r.


   Oczywiście w kolejnych latach wykonywano różne prace budowlane i hydrotechniczne, jednak miały one dużo mniejsze natężenie niż w zasadniczym okresie budowy. Ich koordynatorem od samego początku było Biuro Budowy Portu w Łebie. Według potwierdzonych źródeł działało ono co najmniej do końca lat 30., a prawdopodobnie aż do 10 marca 1945 r. - dnia wkroczenia Rosjan do miasta.

   Do realizacji tych inwestycji razem z groblą odcinającą Łabędzi Staw i ówczesnymi nabrzeżami, zużyto prawie 56 tys. metrów sześciennych betonu, 65 tys. metrów sześciennych kamieni i gruzu, blisko 4 tys. ton stali oraz bliżej nieokreśloną ilość drewna
(wg Willy Gillmanna). Falochron wschodni, powszechnie zwany molem, przystosowano do celów spacerowych i tym samym powstała piękna promenada od mostu w centrum miasta do główek portu. Oba obiekty pełniły przede wszystkim funkcję ochronną, dzięki temu podniosła się funkcjonalność portu i w zamyśle bezpieczeństwo jego użytkowników. 

   Niestety, niezmienna pozostała odwieczna bolączka związana z zamulaniem ujścia rzeki w czasie sztormów i silnych wiatrów. Niektórzy rybacy twierdzili nawet, że falochrony i regulacja koryta rzeki, tylko nasiliły proces spłycania. Jak na ironię inżynierowie projektujący port w Łebie spodziewali się czegoś dokładnie odwrotnego. W związku z tym władze zdecydowały się na sprowadzenie do Łeby na stałe pogłębiarki parowej, dzięki której na bieżąco usuwano nadmiar piasku z portu i toru wodnego. Z tego okresu znamy nazwy dwóch pogłębiarek: "Stolpmünde" i "Kolberg".

   Innym powodem do narzekań było stosunkowo wąskie, otwarte na północ wejście, które w czasie nawet niewielkich sztormów w dalszym ciągu było niebezpieczne dla wpływających jednostek. Jak pokazała historia, w ciągu minionych dziesięcioleci liczne kutry rybackie rozbiły się o główki portu lub zostały w ich pobliżu wyrzucone na płyciznę. W wielu przypadkach pociągając za sobą ofiary śmiertelne.

   W 2001 roku falochron zachodni został wydłużony o 156 metrów w formie łuku, a wejście do portu umieszczono po wschodniej, znacznie bezpieczniejszej stronie. Latem 2013 r. o opinię na ten temat poprosiłem kierownika Stacji Ratownictwa Morskiego w Łebie, pana Arkadiusza Puchacza, który powiedział m.in.:

Przed rokiem 2001 na główkach portu w Łebie wydarzyło się bardzo wiele wypadków, często połączonych z utratą życia rybaków i zatonięciem kutrów. Obrazowo rzecz biorąc, gdyby w miejscach utraty jednostek postawić pionowo maszt, to stąpając po nich można by przejść suchą stopą na drugą stronę kanału. Po wydłużeniu falochronu zachodniego w roku 2001, żadna jednostka nie rozbiła się na główkach, ani nie wymagała naszej pomocy. Dlatego można powiedzieć, że w zakresie poprawy bezpieczeństwa obecne wejście do portu spełnia swoją rolę.


                                             Fotografia z 1908 roku, przedstawiająca gotowe falochrony.

                                                        Falochron zachodni na widokówce z 1920 roku.

 Wizyta łodzi admiralskiej w Łebie na widokówce wysłanej w 1910 r. Po lewej wschodnie molo. Pobyt admirała w Łebie miał związek z dużymi manewrami Cesarskiej Marynarki Wojennej w dniach 10-15 lipca 1907 roku, połączonymi z ostrym strzelaniem do celów nadbrzeżnych w rejonie obecnej plaży B.

Nie lada sensacją i atrakcją dla mieszkańców i turystów w dniu 11 lipca 1907 roku, była wizyta niemieckiego pancernika "Schwaben" na redzie portu w Łebie. Statek wybudowano w 1901 roku, posiadał cztery działa artylerii głównej, kaliber 240 mm i 12 tys. ton wyporności.
  

    W okresie powstawania falochronów budownictwo hydrotechniczne już powszechnie korzystało z betonów cementowych. Wynalazcą cementu był angielski murarz Joseph Aspdin, który w 1824 roku uzyskał patent. Jego kolor przypominał mu skały w Portland, więc daleko nie szukając nazwał go cementem portlandzkim. Kolejnym przełomem w budownictwie było zastosowanie zbrojenia stalowego do wzmacniania betonu.

   Na pomysł zastosowania żelbetonu wpadł przypadkowo francuski ogrodnik Joseph Monier z dwójką przyjaciół. Zastanawiali się oni, w jaki sposób wytworzyć dla roślin duże donice, które zarazem byłyby lekkie i wytrzymałe. Wytwarzane z tradycyjnej gliny były ciężkie i łamliwe, z drewna nietrwałe, a z samego betonu kruche. Eksperymentalnie włożyli do formy zbrojenie z drutu i zalali betonem. 

   Efekty przeszły najśmielsze oczekiwania - to było to, czego szukali. Monier wiele się nie zastanawiał i w 1867 roku zgłosił patent. Dwadzieścia lat później prawa do wynalazku odkupił Niemiec Gustaw Adolf Wayss i nastąpiła światowa ekspansja pomysłu ogrodników w budownictwie. W krótkim czasie doświadczono, że stosowanie odpowiednich
domieszek i dodatków do betonu, pozwala na wykorzystywanie go w budownictwie hydrotechnicznym, w środowisku słonowodnym. Takim to sposobem można było wybudować w Łebie dwa solidne falochrony z zastosowaniem niedawnych wynalazków.

 

 

                      Widokówka z początków XX wieku. W głębi widoczny  niewielki statek z napędem parowym.

   
                                          

Widokówka z 1907 r. Na głównym planie pogłębiarka "Stolpmünde". U góry po lewej wskaźnik wiatru, znajdujący się u nasady wschodniego mola.
   

 Widokówka przypuszczalnie z 1907 roku, przedstawiająca falochrony i widok na morze. Niestety nie wiemy z całą pewnością, co było przyczyną tak licznego zgromadzenia ludzi na molo wschodnim. Z dużym prawdopodobieństwem chodziło tu o manewry floty w lipcu 1907 roku. Napis na widokówce głosi: "Pozdrowienia z kąpieliska bałtyckiego Łeba na Pomorzu. Molo i spokojne morze"

Port w Łebie na widokówce z ok. 1920 r.

 



Kolorowana widokówka z drugiej dekady XX wieku, przedstawia kanał portowy u wyjścia w morze. Po prawej stronie widzimy maszt sygnalizacyjny z wiatrowskazem.

Dzwon mgłowy znajdował się u nasady wschodniego mola i był uruchamiany ręcznie w czasie mgły i obfitych opadów. W głębi widoczny Dom Kuracyjny. Widokówka z lat 30. XX wieku.

 

Wejście do portu w roku 1937. Molo wschodnie było wyłożone poligonalnymi płytami kamiennymi, dzięki czemu budowla stwarzała monumentalne wrażenie. 

 

Lata 30. Wejście do portu widziane z "wnętrza" kanału. Falochrony w Łebie, obok Domu Kuracyjnego, były najczęściej przedstawianym motywem na widokówkach.

 

 Lata 30. XX wieku. Kutry rybackie cumujące na kanale Chełst przy nabrzeżu południowym. Wiele tego typu kutrów była używanych jeszcze przez długie, powojenne lata. Z uwagi na drewniane poszycie, łebianie nazywali je po prostu "drewniakami".


 

Falochrony i główki portu w Łebie. Fotografia z 28 marca 2013 r.

                                                                                 Foto: Jarosław Gburczyk


Wejście do portu w Łebie widziane z lotu ptaka.

                                                                                                                          Foto: Urząd Morski w Słupsku




Zdjęcie z października 2013 r. przedstawia ujście rzeki Łeby do Bałtyku. Autorem tej znakomitej fotografii, wykonanej aparatem podczepionym pod latawcem, jest Wiesław Gwizdała.


 

Kasa oszczędności 


   W XIX wieku na terenie Niemiec szeroko rozwinęła się sieć kas oszczędnościowych, noszących nazwę ,,Sparkasse" (Kasa Oszczędności). Był to normalny bank, kładący główny nacisk na obsługę klienta masowego. Pierwsza Sparkassa powstała w 1778 roku w Hamburgu i od tego czasu ta instytucja znajdowała się w szybkim marszu rozwojowym. Już w 1836 roku posiadała 300 banków, a 25 lat później ich liczba wzrosła do 1200.

   Na ziemi lęborskiej pierwsza placówka tej sieci powstała w stolicy powiatu 1 listopada 1848 roku i działała pod nazwą Kreissparkasse, czyli Powiatowa Kasa Oszczędności. Jej siedziba mieściła się przy obecnej ulicy Waryńskiego.

   W pierwszym roku działalności utworzono zaledwie 75 książeczek oszczędnościowych (kont), na których zgromadzono 786 talarów (od roku 1871 - 1 talar = 3 marki). W tym samym roku udzielono kredytów na sumę 714 talarów. Powstała w późniejszym okresie konkurencyjna Miejska Kasa Oszczędności (Stadt Sparkasse), ulokowała się w kompleksie ratusza przy dzisiejszej ulicy Armii Krajowej.

 

Stadt Sparkasse, czyli Miejska Kasa Oszczędności w Lęborku (po prawej) sąsiadowała z ratuszem. Obecna ulica Armii Krajowej dawniej nosiła nazwę Paradestrasse, czyli ulica Paradna. Nazwa była rzeczywiście adekwatna do charakteru przyulicznej zabudowy. W okresie PRL-u nosiła ona nazwę Bohaterów Stalingradu. Widokówka z dwudziestolecia międzywojennego.
   

   Wzrost zainteresowania mieszkańców Łeby usługami świadczonymi przez ten bank spowodował, że 2 lutego 1885 r. uruchomił on w miasteczku swój oddział. Sparkassa była zlokalizowana przy dzisiejszej ulicy Kościuszki w rejonie, gdzie obecnie znajduje się skrzyżowanie z ul. 10 Marca. Skrzyżowanie to powstało pod koniec XX w. na skutek wyburzenia kilku budynków, w tym dawnego banku.

   Dzięki miejscowej kasie oszczędności nie trzeba było jeździć z pieniędzmi do powiatu w celu uregulowania należności, ani zwracać się do lichwiarzy po pożyczkę, ale również można było bezpiecznie lokować oszczędności. 

Według stanu na dzień 31.12.1911 w Powiatowej Kasie Oszczędności w Lęborku wraz z oddziałami terenowymi, na lokatach zgromadzono ok. 10 milionów marek, które znajdowały się na 9764 książeczkach oszczędnościowych.



Kreissparkasse, Zweigstelle Leba - Powiatowa Kasa Oszczędności, oddział w Łebie. Bank ten mieścił się przy dzisiejszej ul. Kościuszki, w miejscu nieistniejącego wówczas skrzyżowania z ul. 10 Marca.




Anons reklamowy z I połowy lat 30., prezentujący zakres działalności miejscowej Sparkassy


   Działalność tego banku zakończyła się w momencie wkroczenia sowietów do Łeby, w dniu 10 marca 1945 roku. Jeden z byłych mieszkańców miał swego czasu w ręku powojenny dokument z przesłuchania pewnego wpływowego łebianina przez zachodnich aliantów. Posłuchajmy co zeznał ów tajemniczy mężczyzna na temat kasy oszczędności: 

    ,,Jak się dowiedziałem, w oddziale Powiatowej Kasy Oszczędności (Kreissparkasse) w Łebie znajdowały się ponad 2 miliony marek, które wpadły w ręce wroga. W magistracie pozostały też akta. Ponieważ kasa powiatowa nie wywiozła ksiąg bankowych na zachód, dlatego duża część oszczędzających poniosła straty w wyniku działalności wroga. Do dzisiaj walczą oni o wyrównanie strat i uznanie swoich wkładów. Niestety tylko niewielu to się udało, pomimo że przedłożyli numery książeczek i wysokości oszczędności. Prawo nie dopuszcza do uznania roszczeń tych oszczędzających, którzy nie posiadają wymaganych dokumentów" *.  
 

Książeczka oszczędnościowa Powiatowej Kasy Oszczędności w Lęborku, oddział w Łebie. Założono ją w 1941 roku, a ostatniego wpisu dokonano w 1944 r. Po wojnie wkład na tej książeczce został uznany i zrewaloryzowany dopiero w 1954 roku. 

 



Las i promenada

  
   Do lat 80. XIX wieku w Łebie nie było ani jednego skupiska drzew, które moglibyśmy nazwać lasem. Smutny to musiał być krajobraz, zwłaszcza smagany jesienno-zimowymi wichrami. Ze świecą było szukać brzóz czy sosenek na wydmach nadmorskich albo w rejonie dzisiejszego Łabędziego Stawku. Lasy należące do Łeby znajdowały się w okolicach Stilo, Żarnowskiej i Steknicy.

   Pierwszych zalesień na terenie miasta dokonano w okolicach Mampedüne, w kierunku na jezioro Sarbsko. Eksperymentalnie obsadzono tam jedną morgę sosną i poczekano co z tego wyrośnie. Okazało się, że drzewa doskonale się przyjęły, dlatego z roku na rok rozszerzano powierzchnię nasadzeń, aż powstał las na współczesnym obszarze. W tym samym okresie zalesiono rejon po zachodniej stronie obecnej ul. Woj. Polskiego i okolice Łabędziego Stawku.

 

 

Koniec XIX wieku. Widok na "Małpedynę" (Mampedüne - 19,7 m n.p.m.) od południowego zachodu. Podobny, nagi jeszcze krajobraz ciągnął się wówczas aż do Stilo.

Nieco późniejsza fotografia Małpedyny od strony północnej. Na pierwszym planie wyraźnie widoczne sosny z pierwszych nasadzeń w latach 90. XIX wieku.


Podejście na Mampedüne od zachodu - stan współczesny. 
                                                                                                                                    Foto: Jarosław Gburczyk

  Do 1896 roku odcinek ulicy Kościuszki od mostu w kierunku północnym, był położony znacznie niżej niż obecnie i wyglądem przypominał bardziej wiejskie wertepy niż przedłużenie głównej ulicy miasta. Wówczas zapadła decyzja o podniesieniu nawierzchni i stworzeniu z tego odcinka promenady. Jako materiału podsypkowego użyto gruzów ze spalonej serowarni. Przez kilkanaście dni wozy konne z majątku w Nowęcinie przewoziły materiał, a robotnicy pracowicie wyrównywali i brukowali nawierzchnię przed hotelem Gaedtke (Kościuszki 19).

   Na wschodnim skraju nowej promenady posadzono kilkadziesiąt drzew i w ten sposób nabrała ona reprezentacyjnego charakteru. W wyniku podwyższenia ulicy, domy po jej lewej stronie znalazły się poniżej poziomu nawierzchni, co dawało się we znaki w czasie ulewnych opadów.
____________
* BdL - Buergerbrief nr. 49

 

 

Widokówka z drugiej dekady ub. wieku, przedstawiająca Hauptstrasse (Kościuszki) w rejonie mostu miejskiego. Zaraz za mostem rozpoczynała się promenada, prowadząca do mola wschodniego. 





Trochę o gospodarce


     W mieście od zawsze istniały wędzarnie. Paliwem do wytwarzania dymu jest drewno liściaste, w tym niektórych drzew owocowych. Pewna receptura, którą znalazłem w XIX-wiecznym poradniku domowym podaje, że drewno musi być wysuszone, porąbane i pozbawione kory, w kawałkach długich na łokieć. Pod koniec wędzenia niektórych  gatunków ryb dodaje się gałązek jałowca, aby uzyskały one połysk i lepszy smak.

   Autor tej publikacji podkreślił, że im zimniejszy dym i dłuższy czas wędzenia, tym dłużej gotowy produkt może być przechowywany. Nie znam się na wędzeniu, ale wydaje się, że współczesne receptury niewiele odbiegają od dawnych. 

   Niektóre zakłady wyspecjalizowały się w wędzeniu łososia, którego spore ilości odławiali miejscowi rybacy. Proces wędzenia łososia jest skomplikowany i trwa do 30 godzin. Dym wędzarniczy nie może być za gorący, bo wytopi się delikatny tłuszcz i ryba jest niesmaczna. W omawianym okresie w Łebie działało 12 wędzarń jako zakłady przetwórcze i duża liczba wędzarń przydomowych, co z całą pewnością powodowało olbrzymie zadymienie powietrza.

     W ostatnich latach XIX wieku Łeba była w dalszym ciągu małym i przeciętnie zamożnym miasteczkiem rybackim. W porcie stało 20 kutrów pełnomorskich i 40 łodzi do połowów przybrzeżnych. Standardem na Pomorzu, a więc i w Łebie, były 8,5-metrowe odkryte łodzie z masztem i żaglem, które w razie potrzeby można było napędzać wiosłami. Koszt takiej jednostki wahał się w granicach 1000-1200 ówczesnych marek. Z początkiem XX w. powoli zaczęto wprowadzać do floty rybackiej napędy spalinowe.

  
Posiadanie łodzi rybackiej lub kutra dawało właścicielowi w miarę godziwy dochód, ale nie czyniło z niego bogacza. Ryba była towarem stosunkowo tanim w zbycie i szybko psującym się. Powszechnie spożywane solone śledzie uchodziły wręcz za pokarm ubogich. Jednym ze sposobów konserwowania ryb jest wędzenie. Dzięki temu procesowi znacznie wydłuża się ich trwałość, a specyficzne walory smakowe czynią z nich przysmak o znacznie elastyczniejszych możliwościach zbytu. 

   Duża podaż świeżej ryby w Łebie stwarzała idealne warunki zaopatrzeniowe dla wędzarń. Innym sposobem na zagospodarowanie łatwo psującego się surowca jest zamykanie w puszki. Dwa zakłady, szumnie nazywane fabrykami konserw, pakowały ryby po obróbce w blaszane pojemniki, zamykały i poddawały aperacji. W takiej formie produkt zachowywał trwałość nawet przez lata i nie było pośpiechu ze zbytem.

   Wynalazcą konserwy był w 1810 roku Francuz Nicolas. F. Appert, a jeszcze tego samego roku Anglik Peter Durant opatentował blaszaną puszkę na konserwy. Jak więc widać, pod koniec XIX wieku ryba w puszce nie była nowością, która mogłaby wzbudzać sensację.

   Na potrzeby ludności od wielu lat pracował tartak, oferując szeroką gamę produktów. Napędzano go jedną z dwóch maszyn parowych pracujących w mieście. Odpadła kwestia uciążliwego i kosztownego sprowadzania tarcicy. Tanim kosztem spławiano rzeką Łebą dłużycę, której transport drogą lądową przysparzał wielu problemów. Korzystała na tym również wytwórnia skrzynek na ryby, która była poważnym kontrahentem tartaku. 

  Zakład był pierwotnie zlokalizowany bezpośrednio na lewym brzegu rzeki Łeby, na południe od mostu na ul. Sienkiewicza. Po uruchomieniu w Łebie linii kolejowej (1899), tartak przeniesiono w jej pobliże po lewej stronie ul. Sienkiewicza. Pod koniec 1945 roku Zarząd Miejski sprzedał zakład Morskiemu Instytutowi Rybackiemu, za kwotę 60 tys. złotych. Po kilku latach powojennej działalności, tartak uległ likwidacji. 



Schemat przedstawiający lokalizację tartaku w Łebie


   Z innych zakładów pracujących na rzecz mieszkańców należy wymienić oddaną do użytku w 1895 roku mleczarnię. Bezpośrednią przyczyną powstania ,,Molkereigenossenschaft Leba" był pożar małej serowarni przy Hauptstrasse 110 (Kościuszki 69). Główny producent i dostawca mleka w okolicy, majątek Nowęcin, zareagował błyskawicznie. Powołał do życia mleczarnię na zasadach spółki, dysponując oczywiście większością udziałów. Wkrótce potem przy skrzyżowaniu obecnych ulic Powstańców Warszawy i 11 Listopada rozpoczęto budowę.

   Po kilku latach działalności skup i moce produkcyjne osiągnęły wielkość rzędu pół miliona litrów mleka rocznie. Po II wojnie św. zakład pracował do końca lat 50., następnie pełnił rolę zlewni mleka i ostatecznie został zlikwidowany w latach 80. XX wieku. Budynek po dawnej mleczarni pełni teraz inne funkcje. Na miejscu spalonej serowarni Otto Hübner wybudował piekarnię, która działała jeszcze krótko po wojnie. 


Budynek dawnej mleczarni w Łebie przy ul. Powstańców Warszawy. Stan z 2006 r.

                                                                                                                                                  Foto: Jacek Łakis

   Ciekawostką jest, że tamtym czasie nie stosowano jeszcze współczesnego systemu numeracji domów z parzystymi po prawej i nieparzystymi numerami po lewej stronie ulicy. Była to tak zwana numeracja ciągła. Zobaczmy jak to było na obecnej ul. Kościuszki.

   Numer jeden znajdował się u wylotu z miasta po zachodniej stronie głównej ulicy. W ten sposób wszystkie domy w kierunku północnym otrzymywały kolejne numery. Przy porcie numeracja zachodniej strony ulicy się kończyła i przechodziła na drugą stronę. Takim to sposobem na początku głównej ulicy stały naprzeciwko siebie domy, posiadające pierwszy i ostatni numer kolejny.


Liczba mieszkańców gminy Łeba na dzień 2 grudnia 1895 r.
Miejscowość Liczba mieszkańców Liczba domów
Łeba 1272 158
Żarnowska 582 63
Steknica 43 7
Stilo 8 1
gm. łącznie 1905 229

Dane na podstawie "Gemeindelelexikon für das Königreich Preußen" - Berlin 1898





Copyright © 2007-2015 by Jarosław Gburczyk
Prawa autorskie zastrzeżone

 
  18 odwiedzający (56 wejścia) dzisiaj.  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=