Historia Łeby
  Okoliczne miejscowości
 




Okoliczne Miejscowości
Nowęcin
Steknica
Charbrowo
Wicko
Cecenowo


   W tym rozdziale chciałbym przybliżyć dzieje niektórych miejscowości leżących w pobliżu Łeby. Miasto dzięki sklepom, targom, jarmarkom, knajpom, warsztatom rzemieślniczym, instytucjom publicznym i innym placówkom, było dla nich lokalnym centrum gospodarczym i kulturalno-rozrywkowym, a dla niektórych religijnym. Oczywiście ośrodkiem znaczniejszym od Łeby był Lębork, lecz z uwagi na odległość załatwiano w nim sprawy, których nie można było załatwić na miejscu lub w Łebie. O pobliskim Nowęcinie zamieściłem jedynie krótką notatkę, gdyż dzieje tej miejscowości są przedstawione w różnych miejscach niniejszego opracowania.


 

Nowęcin (niem. Neuhof) – wieś leżąca w odległości 1,5 km na wschód od Łeby. W 1905 roku miejscowość razem z majątkiem liczyła 206, natomiast w 1939 r. - 282 mieszkańców (rok 2006 - 382). 

   W 1373 roku wielki mistrz krzyżacki Winrych von Kniprode nadał dzierżawcy Łeby - Dytrychowi von Weiherowi - szerokie przywileje, które zostały w kolejnych latach rozszerzone. Rodzina von Weiherów zamieszkiwała w Łebie, w budynku określanym jako zamek. W czasie wielkiego sztormu w 1497 roku zamek uległ znacznym uszkodzeniom, dlatego postanowiono przenieść siedzibę na wyższe i bezpieczniejsze tereny. Wybór padł na okolice południowo-zachodniego brzegu jeziora Sarbsko, będące posiadłościami rodowymi. Tam też wybudowano nową siedzibę. 

   Nazwa Neuhof (Nowy Dwór) po raz pierwszy pojawiła się w roku 1569, na dokumencie wydanym przez ówczesnego dziedzica. Majątek, z małymi przerwami pozostawał w rękach rodziny von Weiher do roku 1781. Wówczas został sprzedany w ręce właściciela majątku w Charbrowie, von Somnitza. Od tego czasu dobra często zmieniały posiadacza. W roku 1892 struktura majątku wyglądała następująco:

Powierzchnia ogólna - 1449 ha
  w tym:

- grunty orne - 347 ha

- łąki i pastwiska - 373 ha

- lasy - 24 ha

- jezioro (Sarbsko) - 678 ha

 
Pogłowie zwierząt:

- konie - 29

- bydło - 196

- owce - 77

- świnie - 27

W 1892 r. zapłacono 2187 marek podatku gruntowego. W roku 2010 kwota ta odpowiadała 54 tys. złotych.  

   Ostatnim właścicielem majątku, zanim Nowęcin został w 1930 roku rozparcelowany przez Pomorskie Towarzystwo Ziemskie na 37 gospodarstw, był Johan Zoch, gospodarujący na 1451 hektarach.


Fotografia z końca XIX wieku, przedstawia pałac w Nowęcinie przed przebudową (m.in. brak wieży).
 

              Pałac w Nowęcinie na widokówce z lat 30. XX wieku.



Steknica
(niem. Fichthof) - wieś oddalona o 5 km od Łeby, leży przy szosie Łeba-Lębork. Pierwsze wzmianki pochodzą z XVIII wieku, a dotyczą folwarku należącego do Łeby. Gospodarstwo to miało status dzierżawy dziedzicznej (Erbpacht), gwarantującej następcom prawo do dalszego gospodarowania. W roku 1813 jest wymieniany niejaki Christoph Bock, który dzierżawił folwark i odprowadzał czynsz do miasta. Aż do zakończenia II wojny światowej Steknica w sensie administracyjnym była częścią Łeby.

   Liczba osób tam zamieszkałych zawsze oscylowała w granicach kilkudziesięciu. Na przykład w grudniu 1895 roku były to 43 osoby, które zamieszkiwały w 7 domach.*) Z danych opartych na relacjach dawnych mieszkańców wsi wynika, że w 1945 r. mieszkały tam 63 osoby (2006 r. - 81 mieszkańców). 
____________
*) Gemeindelexikon für das Königreich Preußen - Berlin 1898


 Zabudowania dawnego folwarku w Steknicy. Przynajmniej od 1813 roku do zakończenia II wojny światowej, jego dzierżawcą była rodzina Bock.
                                                                                                                                         Foto: Jarosław Gburczyk


   Na przełomie XIX i XX wieku rozpoczęła tu działalność gospoda, której właścicielem był Hermann Boyke (1866-1940). Jego syn, Willi, został powołany do wojska w okresie I wojny św. i był jedynym poległym żołnierzem z tej miejscowości (zginął 17.08.1916). Jego nazwisko jest wyryte na obelisku upamiętniającym żołnierzy poległych na frontach I wojny św., który stoi na placu przykościelnym w Łebie. 

   Przełom wieków przyniósł inne, niezwykle cenne udogodnienie, jakim było połączenie kolejowe Lębork-Łeba (1899 r.) i wybudowanie tu stacji kolejowej. Oprócz Steknicy korzystały z niej okoliczne majątki i mieszkańcy sąsiednich wsi. Profitował na tym też Herman Boyke, którego gospoda znajdowała się w sąsiedztwie stacji, oferując posiłki i napitki, dostosowane do każdego rodzaju kieszeni  i podniebienia. Krótko przed wkroczeniem Rosjan w marcu 1945 roku, gospoda zaprzestała działalności.
 

Trzypokoleniowa rodzina Boyke ze Steknicy. Od lewej: Hermann (1866-1940, właściciel gospody), Willi (zginął na froncie w czasie I wojny św.), Ferdynand (1838-1924, rolnik), NN, Alwine (1849-1924), Helene, Hulda. Fotografia z 1911r.
                                                                                                                                             (arch: Petra Zanke)


 



Gospoda Hermanna Boyke w Steknicy na widokówce z przełomu XIX i XX wieku. Budynek zachował się do dziś. Fotografię do tej widokówki wykonano przed 1902 rokiem, gdyż właśnie wtedy ukończono brukowanie szosy do Sarbska, a tu widzimy jeszcze nawierzchnię gruntową.
                                                                                                                                                 (arch. autora)

Gospoda na widokówce wysłanej w 1907 roku.
                                                                                                                                     (arch. Dorothea Fong)
 



Budynek po dawnej gospodzie Hermana Boyke w Steknicy. Próżno teraz wypatrywać oczu za śladami dawnej świetności.
                                                                                                                                     Foto: Jarosław Gburczyk

Widokówka wysłana w 1907 roku, przedstawia dworzec w Steknicy. Na przełomie 1945/46 obiekt spłonął i nie został odbudowany. Według stanu na październik 1914 roku stacja była jedynym abonentem telefonicznym w miejscowości, podłączonym do poczty w Wicku.
                                                                                                                                     (arch. Dorothea Fong)

Stacja kolejowa w Steknicy na widokówce z pierwszych lat XX wieku. Widoczny w głębi budynek mieszkalny zachował się do dziś.
                                                                                                                                                  (arch. autora)


    Życie gospodarcze wsi skupiało się wokół kilku podmiotów. Oprócz wspomnianego folwarku, stacji kolejowej i gospody, funkcjonowało tu przedsiębiorstwo handlowe Maksa Märtensa. Jego zakład zajmowała się handlem rolnym, materiałami budowlanymi, towarami żelaznymi, nasionami, nawozami sztucznymi, tarcicą, smarami, olejami itp... Dodatkowo prowadzono sprzedaż paliw płynnych z beczek, czyli Steknica posiadała stację benzynową. Dystrybutor stał przy samej ulicy, więc kierowcy nie musieli wjeżdżać na podwórze. 

   Dostawcą paliwa i innych produktów ropopochodnych, był znany koncern naftowy Shell. Firma Märtensa znajdowała się na ostatniej posesji przed przejazdem kolejowym (obecnie przedostatniej), po lewej stronie w kierunku Łebieńca. Tam też stał jego dom mieszkalny wybudowany w 1927 roku, który zachował się do dzisiaj. 


Dawny dom kupca Maksa Märtensa w Steknicy. Na ogromnym wówczas podwórzu posesji znajdowały się magazyny, wiaty i składowiska oferowanych do sprzedaży towarów.
                                                                                                                                     Foto: Jarosław Gburczyk



   Trudno, żeby przy tak niewielkiej liczbie mieszkańców Steknica posiadała szkołę. Mimo, że była ona częścią Łeby dzieci nie musiały przemierzać 5 kilometrów do miasta, tylko uczęszczały do szkoły w Łebieńcu (1,5 km). Kalendarz pow. lęborskiego z roku 1941 informuje, że we wsi działała poczta, najpewniej w formie punktu pocztowego przy innej placówce. 10 marca 1945 roku wojska rosyjskie wkroczyły do wsi, zajmując ją bez walki. Spośród ludności cywilnej Rosjanie bezpodstawnie zastrzelili 76-letniego właściciela folwarku, Emila Bocka.


 

Charbrowo (niem. Charbrow, od 1937 roku Degendorf) – wieś oddalona od Łeby o 9 km, leży przy szosie Lębork-Łeba. Pierwsza wzmianka pochodzi z 1286 roku, i mówi o podarowaniu Charbrowa biskupowi kujawskiemu przez Mściwoja II. W 1564 roku nowym właścicielem został Ernst von Weiher. Niedługo potem, w 1601 roku majątek staje się własnością rodziny von Krockow. Również w tym przypadku stosunek własności nie trwał zbyt długo, gdyż już w 1660 roku nowym właścicielem został Lorenz Christoph von Somnitz. Jemu zawdzięcza się wybudowanie pałacu w stylu renesansowo-barokowym, który wielokrotnie rozbudowywany, zachował się do naszych czasów. 

   Po II wojnie światowej w pałacu von Somnitzów mieściła się dyrekcja Państwowego Gospodarstwa Rolnego. W roku 1668 rozpoczęto budowę nowego kościoła w stylu barokowym. Powstał on na bazie istniejącej tu wcześniej świątyni, z której wykorzystano cześć murów. Koszt budowy wyniósł 4004 florenów i 25,5 groszy. Przez pierwsze 150 lat istnienia świątynia ta nie posiadała organów. Kościół, podobnie jak pałac, zachował się do dzisiaj. 

   Lorenz Ch. von Somnitz był niezwykle ważną osobistością, jak byśmy powiedzieli współcześnie był vipem, gdyż należał do najbardziej zaufanych doradców samego Wielkiego Elektora. Równolegle pełnił odpowiedzialną funkcję starosty bytowsko-lęborskiego (od 1657 do 1678 r.). Pochodził on ze starego pomorskiego rodu, wzmiankowanego już w 1350 r.

   Przez 285 lat, aż do zakończenia II wojny św. majątek pozostawał w rękach rodziny. Ostatnim jego właścicielem był Paul von Somnitz, który w 1939 roku miał tu 2561 ha ziemi, w tym 770 ha lasu i 482 ha łąk. Administratorem tych włości był Ulrich von Somnitz. Pogłowie zwierząt wyglądało następująco:

konie – 70 szt.

bydło – 340 (w tym 110 krów dojnych)

owce – 410

świnie - 300

Nie były to wszystkie dobra von Somnitzów, bo jeszcze w Gaci posiadali 1004 hektary, w tym 285 ha lasu i 307 ha łąk i pastwisk.

 

                 Pałac w Charbrowie na widokówce z obiegu w 1934 roku


   W Charbrowie mieścił się urząd administracji terenowej (gmina zbiorcza), obejmujący swoim zasięgiem również Krakulice, Cegielnię i Gać (niem. Speck). Miejscowość ta od zawsze była związana z Charbrowem i nigdzie nie była wymieniana, jako samodzielna jednostka administracyjna. Do tutejszej parafii ewangelickiej należały następujące wsie, folwarki i majątki: Cegielnia, Gać, Górki, Komaszewo, Krakulice, Łebieniec, Nieznachowo, Podróże, Poraj, Roszczyce, Skarszewo, Wicko, Wrzeście i Wrześcienko. 

   Aż do połowy XIX wieku, Charbrowo i okolica zachowały częściowo charakter kaszubski, jaskrawo odwzorowany uczestnictwem w publicznych praktykach religijnych, prowadzonych w języku kaszubskim. Jeszcze w latach 20. XIX wieku liczba wiernych na nabożeństwach kaszubskich (ewangelickich) dochodziła do 700 osób (ok. 1/5 stanu parafii) i w miarę upływu lat ulegała stałemu spadkowi. Po raz ostatni język kaszubski zabrzmiał w charbrowskim kościele w 1871 roku, kiedy frekwencja spadła niemalże do zera.

   Pod koniec XIX wieku w wsi nie mieszkał ani jeden katolik, natomiast jest wymieniana 5-osobowa rodzina wyznania mojżeszowego. Księga adresowa z 1882 r. podaje, że duszpasterzem w tutejszej parafii był pastor Bechtold, a nauczycielami w szkole byli Meicke i Topel. Ten drugi pełnił jednocześnie funkcję zakrystiana.


Kościół parafialny p.w. św. Józefa Oblubieńca w Charbrowie - stan z października 2012 r. Został on wybudowany w latach 60. XVII wieku, jako świątynia protestancka.
                                                                                                                                         Foto: Jarosław Gburczyk


   Prowadzone w różnych okresach historycznych wojny zabierały na zawsze niektórych synów tej ziemi, których pośmiertnie upamiętniano tablicami i pomnikami. Niezwykle spektakularnie wyglądał bilans ofiar z wojen napoleońskich 1807-14. Mianowicie wojna dwukrotnie zabrała po dwóch braci z rodzin szlacheckich. Pierwsi z nich, to bracia von Gruben. Rodzina von Gruben, o silnie zakorzenionych tradycjach wojskowych, była właścicielem majątków w Bargędzinie i Komaszewie.

   Ojciec obu poległych był pułkownikiem armii pruskiej, w 1807 roku odznaczony za męstwo w czasie oblężenia twierdzy w Kołobrzegu. Pozostałe ofiary, to dwaj synowie właściciela charbrowskiego majątku, Karl i Teophil von Somnitz. Kolejna wojna - francusko-pruska 1870/71 - pochłonęła z terenu parafii siedmiu poległych żołnierzy. 

   Najtragiczniejsze żniwo zebrała I wojna św., na frontach której poległo 28 tutejszych parafian. W roku 1905 liczba wiernych osiągnęła stan ok. 4 tys. dusz, a liczba mieszkańców Charbrowa 507 osób. W Gaci zamieszkiwało 259 osób. Do roku 1939 nastąpiła zmiana wskaźnika demograficznego, który wynosił odpowiednio 584 i 245. Parafia właściwa dla wyznania rzymskokatolickiego znajdowała się w Lęborku.



Widokówka z 1938 roku przedstawiająca Charbrowo widziane z lotu ptaka. Wykonano ją rok po zmianie nazwy wsi z Charbrow na Degendorf. W górnej części karty widzimy długi szpaler drzew, pod którym znajduje się szosa z Łeby do Lęborka.


Wicko
(niem. Vietzig) – leży 10 km na południe od Łeby, na skrzyżowaniu dróg z Łeby do Lęborka i z Pucka do Słupska. Wieś wymieniana po raz pierwszy w 1402 roku. W XVI i XVII wieku była własnością rodziny Gorke. Przez cały XVIII wiek kolejnym właścicielem Wicka była rodzina von Wussow. Ostatni z tej linii rodu, będący starostą lęborskim i bytowskim, zmarł w 1794 roku. Po jego śmierci następuje częsta zmiana właściciela majątku, który ostatecznie w 1900 roku został sprzedany skarbowi państwa. 

   W 1907 roku w Poraju (niem. Neuhammerstein), w miejscowości sąsiadującej o 2 km z Wickiem oddano do użytku stację doświadczalną, zajmującą się badaniami nad właściwościami torfu, sposobami jego wykorzystania i wydobycia. Niemały wkład szedł w badania mające zwiększyć mleczność krów przy zastosowaniu dodatków paszowych produkowanych na bazie torfu.

   Była to samodzielna placówka naukowa o charakterze badawczym, a jej pierwszym kierownikiem był prof. Freckmann. Rejon Wicka, jak i całego dolnego biegu rzeki Łeby, obfituje w bogate pokłady torfu, który przez kolejne długie dziesięciolecia wydobywano gospodarczo. Największa odkrywka mieściła się w pobliskich Krakulicach i działała niezależnie od ośrodka w Poraju. 

   W stacji prowadzono liczne kursy dla właścicieli majątków, administratorów, rolników, uczniów szkół i uczelni rolniczych, nauczycieli i wykładowców akademickich, promując tym samym szerokie możliwości wykorzystania torfu w rolnictwie. Kurs trwał dwa tygodnie. W sezonie letnim zakład przyjmował praktykantów z całych Niemiec, którzy wakacje szkolne przeznaczyli na dokształcanie i zajęcia praktyczne, w ten sposób zdobywając rzadką i gruntowną wiedzę na temat właściwości i wykorzystania torfu.

   Zajęcia dla kursantów prowadzili pracownicy naukowi w osobach kierownika instytutu, prof. Freckmanna i dr Kannenberga (od 1926 roku). Splendoru placówce dodawał fakt, że przez dłuższy czas była to jedyna instytucja tego typu w całych Niemczech. 


Piękna trójpolowa widokówka z początków XX wieku, przedstawiająca po lewej pałac w Wicku, po prawej Stację Doświadczalną w Poraju i u dołu majątek w Górkach.


Czteropolowa widokówka Wicka z początku lat 30. U góry od lewej: pałac i szkoła, na dole od lewej: główna ulica i gospoda. 

 

Budynek po dawnej Stacji Doświadczalnej w Poraju - stan z października 2012 r.
                                                                                                     Foto: Jarosław Gburczyk


  W Wicku znajdowała się siedziba urzędu administracji terenowej (gmina zbiorcza), któremu podlegały wsie: Gęś, Poraj i Skarszewo. W 1905 roku zamieszkiwało tu 628 osób (wieś i majątek), a w 1939 roku – 686 osób. Wicko charakteryzowała jednowyznaniowość społeczeństwa i wszyscy mieszkańcy, oprócz nielicznych ateistów, byli członkami protestanckiej gminy wyznaniowej. Kościół parafialny znajdował się w Charbrowie, natomiast katolicki w Lęborku, chociaż nie było tu ani jednego katolika.  

   W pierwszych dniach marca 1945 roku we wsi panował ogromny chaos, spowodowany ruchami wojsk i masowym przemieszczaniem się zdezorientowanej ludności cywilnej. Wicko leży przy lokalnym węźle komunikacyjnym, którego drogi prowadzą w sensie dosłownym, w cztery strony świata. W tamtych dniach jedni szli na południe, inni znowu na północ, a największy napór był na kierunku wschodnim. Powiat lęborski, podobnie jak pozostała część Pomorza był odcięty od reszty terytorium Rzeszy, dlatego front przesuwał się tutaj z zachodu na wschód w stronę Gdyni. Zajęcie wsi przez Rosjan nastąpiło 10 marca 1945 roku, w godzinach popołudniowych.



 Cecenowo (niem. Zezenow) – wieś położona w pow. słupskim, w gminie Główczyce przy drodze wojewódzkiej nr 213, oddalona od Łeby o 15 km. Nieopodal wsi przepływa rzeka Łeba, która stanowi naturalną granicę, rozdzielającą powiaty słupski i lęborski (prawy brzeg). Pierwsze wzmianki o miejscowości pochodzą z okresu 1249-52 i znajdują się w dokumentach podpisanych przez księcia gdańskiego, Świętopełka II. Zawarte w nich treści świadczą, że właścicielem Cecenowa był klasztor norbertanek z Żukowa (pow. kartuski).

   Kolejny władca Pomorza gdańskiego Mściwój II, w 1283 roku potwierdza wcześniejsze prawa własności klasztoru do wsi. Po zdradzie Święców i sprzedaży tych ziem margrabiom brandenburskim, w 1310 roku Cecenowo zostało podarowane klasztorowi w Żukowie Morskim (pow. sławieński). W 1510 roku żukowskie mniszki sprzedają wieś marszałkowi dworskiemu i staroście lęborskiemu w jednej osobie, Ewaldowi von Massow. W umowie sprzedaży była klauzula, że w przypadku wymarcia jego linii męskiej Cecenowo przejdzie ponownie na własność klasztoru.

   Ród von Massow z genealogią sięgającą roku 1232, przyczynił się do rozwoju gospodarczego regionu, władając licznymi majątkami, nieruchomościami i zakładami produkcyjnymi (m.in. cegielnią w Pogorzelicach). Wielu jego członków sprawowało poważne urzędy państwowe, w tym ministerialne.

   Jako ciekawostkę podam, że inwestorem i pierwszym właścicielem wybudowanego w 1907 roku domu kuracyjnego w Łebie, obecnie hotel Neptun, był baron Herbert von Massow (1870-1945). Przez 267 lat rodzina ta dzierżyła majątek Cecenowo i w roku 1777 sprzedała go wraz z Dargolezą, Maurycemu Henrykowi von Weiherowi (Moritz Heinrich von Weiher) z Janowic za 22 tys. talarów.

   Von Weiher z kolei w 1796 roku odsprzedał oba majątki Kasparowi Wilhelmowi von Zitzewitz (czyt. Cycewic) za sumę 40 tys. talarów. Od stuleci kolebką rodu von Zitzewitz był majątek Sycewice w pow. słupskim, w gminie Kobylnica. Jego protoplastą był Martinus de Sitsovis, który jest wzmiankowany w roku 1345, jako pan tamtejszych dóbr. W ciągu wieków ród ten znacznie się rozrósł, posiadając
liczne odgałęzienia.

   Jego przedstawiciele byli właścicielami wielu pomorskich majątków, pełnili wysokie stanowiska w służbie państwowej, wykonywali wolne zawody i służyli jako oficerowie w armii. Twórcą linii cecenowskiej był Georg von Zitzewitz (ur. 1585), którego potomkowie żyją do dziś.


   Nowy właściciel Cecenowa, żonaty ze słynącą z nieprzeciętnej urody Dorotheą Charlottą Hering, gospodarował do swojej śmierci w 1829 roku. Niektórzy potomkowie tej rodziny, zwłaszcza Wilhelm, opanowali język kaszubski i używali go w kontaktach z okolicznymi Kaszubami. Dzięki temu przylgnął do niego przydomek „Król Kaszubski”. Wilhelm (1838-1925) był uważany za najbardziej rozwojowego dziedzica w dziejach dóbr cecenowskich.

   Po śmierci swojego ojca Heinricha (1798-1864), osiadł on w Cecenowie na stałe i zamieszkał razem z matką, obejmując tamtejsze dobra. Liczyły one 1200 hektarów, z czego 354 ha stanowiły grunty orne, 522 ha łąk i pastwisk, 311 ha lasu i 3 ha ogrodu. W późniejszych latach uruchomiono młyn parowy i gorzelnię.

   Dzięki wzorowo prowadzonej gospodarce w swoich majątkach, był on poważany w kręgach ziemiańskich i biznesowych. Do tego ludzkie i sprawiedliwe traktowanie swoich pracowników sprawiło, że był lubiany przez okoliczną ludność. W czasie wojny francusko-pruskiej (1870-71) wykazał się wielką odwagą na froncie co po latach, wraz z innymi zasługami, przyniosło mu tytuł hrabiowski nadany przez najjaśniejszego pana.

   Udzielał się również w polityce, zarówno samorządowej jak i na szczeblu centralnym, sprawując dożywotni mandat w izbie wyższej parlamentu pruskiego. Był 3-krotnie żonaty. Z pierwszego mażeństwa z Marie von Krockow posiadał 8 dzieci. 23 grudnia 1918 roku 80-letni Wilhelm oficjalnie przepisał prawa własności na rzecz swojego najstarszego syna o imionach Wilhelm Siegfried (Wilhelm Zygfryd).





Pałac w Cecenowie na ilustracji z pocz. XX w. - widok od strony ogrodu.


Dawna siedziba rodziny von Zitzewitz w Cecenowie - wybudowana w latach 1812-14 i dwukrotnie, w latach 1858 i 1868 rozbudowana. Widok od strony dziedzińca. Obecnie pałac jest mocno nadgryziony zębem czasu z licznymi uszkodzeiami substancji budynku. Brak śladów użytkowania obiektu. Stan z października 2012 r.
                                                                                                                                           Foto: Jarosław Gburczyk





Nad wejściem do pałacu zachował się herb rodowy. Stan z października 2012.

                                                                                                                                         Foto: Jarosław Gburczyk


   Majątek pozostał w rękach rodziny do dnia wkroczenia Rosjan do wsi 9 marca 1945 roku. Zajęcie Cecenowa było poprzedzone kilkugodzinną, ciężką walką, w której wojska sowieckie rozbiły niemiecki batalion piechoty i 80-osobowy oddział pospolitego ruszenia (Volkssturm). 

   Straty wojenne wśród mieszkańców były stosunkowo duże. W 1939 roku wieś zamieszkiwały 553 osoby, z których na frontach II wojny zginęło 27, spośród ludności cywilnej 6 osób zostało zamordowanych przez wojska sowieckie i 54 osoby zaginęły w niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach. Zdecydowana większość z nich została wywieziona przez Rosjan i słuch o nich zaginął.

   Do tych liczb należy doliczyć kilkanaście przypadków śmierci z powodu chorób, zwłaszcza tyfusu, zapalenia płuc i chorób dziecięcych. Spowodowane to było katastrofalnymi warunkami bytowymi stworzonymi przez Rosjan, w tym brakiem lekarstw, środków higieny i opieki medycznej. Kilkanaście kobiet zostało zgwałconych, zanotowano przypadki samobójstw. 

   W maju 1945 roku do wsi przybyli pierwsi Polacy, a byli nimi funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej (MO), wraz z którymi zjawili się osadnicy. Od lata 1946 r. rozpoczęto przymusowe wysiedlenia ludności niemieckiej za Odrę. W pierwszym transporcie wywieziono m.in. pastora von Derschau. Ostatni właściciel majątku, Wilhelm Siegfried von Zitzewitz, w sierpniu 1945 roku załatwił wyjazd do Berlina swojej rodzinie, samemu pozostając na zajętych włościach. Opuścił je dopiero w trakcie przymusowego wysiedlenia, 4 września 1947 roku. Zmarł 29 września 1949 roku w Stuttgarcie.

 

 "Pozdrowienia z Cecenowa" - widokówka z drugiej dekady XX w. Na górnych fotografiach od lewej: pałac i sklep kolonialny, na dolnej fotografii szkoła z 1846 roku.


  Poświęćmy kilka słów miejscowej parafii. Dowody pośrednie i niepewne wskazują, że już w XII wieku mogła tu istnieć świątynia. Pierwsza wzmianka o kościele (ewangelickim) w miejscowości pochodzi z 1590 roku. Historia obeszła się z nim tragicznie, gdyż trzykrotnie był niszczony przez pożary. Po raz pierwszy w trakcie wojny trzydziestoletniej (1618-48), następnie w 1735 roku, gdzie z dużego pożaru nie uratowano niczego z mienia ruchomego i w 1814 roku.

   Obecny kościół w stylu neogotyckim został wybudowany w latach 1865-68. W połowie XIX wieku, a konkretnie w 1842 roku, we wsi żyło dokładnie 151 Kaszubów, którzy stanowili ¼ ogółu mieszkańców, z których tylko troje było wyznania katolickiego. Co dwa tygodnie odprawiano nabożeństwa ewangelickie w języku kaszubskim. Cecenowo, obok Główczyc, było głównym ośrodkiem kaszubszczyzny na tym terenie i we wcześniejszym okresie charakteryzowało się przewagą ludności kaszubskiej. Od połowy XIX wieku  następował stały i szybki ubytek tej zbiorowości. Zjawisko to miało  miejsce również w innych miejscowościach regionu. 

   W 1876 roku, a więc w ciągu zaledwie 34 lat, liczba mieszkańców przyznających się do kaszubskiego pochodzenia spadła do 14! W tym też roku zaniechano odprawiania nabożeństw w języku kaszubskim. Przyczyny tych procesów opisałem w rozdziale „Kościół i reformacja” i na początku rozdziału „Wiek XIX - cz. I”.

   Co najmniej od 1667 roku we wsi funkcjonowała szkoła, do 1750 r. jako szkoła zimowa. Obiekt szkolny z prawdziwego zdarzenia wybudowano w 1846 i pobierało w nim naukę 80 dzieci. Na początku lat 30. XX wieku, w trzech klasach naukę pobierało 97 dzieci, grono pedagogiczne liczyło 3 osoby. 

   Na zakończenie chciałbym dodać, że w latach 1902-1935 w miejscowości znajdowała się stacja kolei wąskotorowej, z której codziennie odchodziło kilka pociągów osobowych do Słupska oraz od czasu do czasu kursowały pociągi towarowe. Cecenowo było stacją końcową.

 

Kościół katolicki p.w. Najświętszej Marii Panny w Cecenowie - stan z października 2012. Wzniesiono go w latach 1865-1868 na potrzeby parafii protestanckiej. Poprzednia, drewniana  świątynia została zniszczona w pożarze, w roku 1814.
                                                                                                                                   Foto: Jarosław Gburczyk

 


 


Copyright © 2007-2015 by Jarosław Gburczyk
Prawa autorskie zastrzeżone

 

 
  18 odwiedzający (48 wejścia) dzisiaj.  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=